Tłumaczenie maszynowe: Ta strona została przetłumaczona z pomocą sztucznej inteligencji. W razie niejasności będziemy wdzięczni za uwagi i sugestie dotyczące poprawy.

Pranajama i feng shui dla rozwoju kadr i sukcesu w biznesie

Autor: D. Harald Alke

Standpunkt zamiast leksykonu. Relacja z doświadczenia D. Haralda Alkego – oddech, koncentracja i zdrowe powietrze w życiu zawodowym. Podstawy: hasła leksykonu pranajama i feng shui; do metody → Metody / Energytraining.

Pranajama i feng shui dla rozwoju kadr i sukcesu w biznesie

Moja mała książka „Die Stufen des Pranayama – Das Geheimnis von Atmung und Konzentration!” [Stopnie pranajamy – tajemnica oddechu i koncentracji!] jest jednym z moich bestsellerów.

Jak trafiłem do banków

Gdy w 1989 kupiłem nowy budynek dla Instytutu Kyborg, pośrednik załatwił mi nie tylko budynek, który optymalnie odpowiadał moim wymaganiom, lecz nadto kontakt z Akademią w Montabaur, gdzie kształci się kadrę zarządzającą banków spółdzielczych i Raiffeisena. Sam się tam kształcił, zanim usamodzielnił się jako pośrednik.

Zawsze dobrze jest, gdy znajdzie się dłoń, która potrafi otworzyć ważne drzwi! Dyrektor akademii zapytał mnie, co mógłbym zaoferować jemu i jego gościom (czego nie robią już inni), a ja musiałem szybko zareagować. Przyjrzałem się temu człowiekowi i pomyślałem: jeśli ludzie tutaj są wszyscy podobnie nastawieni, to Energytraining byłby dla nich po prostu za wiele. Mają w głowie co innego niż codzienne odbywanie godziny czy dwóch intensywnego treningu. Więc powiedziałem szybko i zdecydowanie: „Oddech i koncentracja!” Żadnego dalszego komentarza z mojej strony. Był zdumiony. Tak krótkiej odpowiedzi się nie spodziewał. Namyślał się tylko kilka sekund, a potem powiedział: „Dobrze, spróbujmy! Zadzwonię do pana!”

Był to początek dobrej, swobodnej współpracy, która trwała 7 lat, aż w końcu sam ją zakończyłem. Dlaczego? Zrobiło mi się nudno i widziałem lepsze możliwości spożytkowania mojej energii. Gdy znajdzie się właściwy ton i jest się w stanie odebrać ludzi tam, gdzie akurat stoją, można z wieloma ludźmi zbudować dobrą relację, a wszyscy uczestnicy na tym skorzystają. W moim czasie na zamku Montabaur miałem w seminariach wyłącznie dyrektorów i członków zarządów, a raz specjalne seminarium z sekretarkami tych panów.

„Moi chłopcy” – pranajama w zarządzaniu

Większość tych ludzi to prawdziwi profesjonaliści w swoim zawodzie i tkwią w nieustannym stresie i przymusie sukcesu. Bynajmniej nie wszyscy się nawzajem znali, choć ukończyli tę samą akademię. Gdy seminarium ruszało, wszyscy wpisywali się na listy. Na tych listach wpisywali też, ile milionów albo miliardów obrotu ich własny bank osiągnął w minionym roku. Z tej listy najwyraźniej wyprowadzali wzajemne poważanie. Z jednej strony obracali milionami, a z drugiej byli ludźmi jak ty i ja.

Znalazłem cały szereg przyjaciół w tych kręgach i w końcowych ocenach uczestników dostawałem tylko najlepsze noty. Tam każdy prowadzący seminarium dostawał na końcu kursu ocenę od każdego uczestnika. Był to dla mnie sensowny i pouczający czas, a ci topmenedżerowie (CEO) byli naprawdę zadowoleni z odmiany, którą tak prosty temat jak oddech i koncentracja wnosił w ich życie.

„Moi chłopcy” byli naprawdę dobrą ekipą, ale większość z nich używała pranajamy tylko do osobistej sprawności. Duchowe aspekty pozostawały im obce. Z tego powodu po 7 latach zwróciłem się ku innej grupie ludzi, poważnie duchowo zainteresowanym, bez względu na to, z jakiego zawodu. To zawsze było moim dążeniem. Nie chciałem przekazywać tylko mocno zredukowanej części mojej nauki. Trudno jest zaprzeć się duchowego powołania. Moi uczestnicy z banków byli wprawdzie zdumiewająco otwarci, ale z naprawdę duchowymi treściami przychodzić mi nie było wolno. Niektórzy z nich odwiedzali mnie prywatnie, szukali porady albo coachingu, albo zapraszali mnie do swoich banków na trening kadr.

I nie jest w moim stylu narzucać innym ludziom swojego nastawienia duchowego. Niech każdy zbawia się na swój sposób, i każdy będzie miał dobre powody, by wybrać i przejść szczególną drogę życia ze wszystkimi jej korzyściami i zawirowaniami. To powinniśmy zawsze szanować.

Miejsce pracy, które męczy

W związku z moimi technikami oddechowymi zeszliśmy oczywiście też na inne czynniki, które mają znaczenie dla powodzenia firmy. Pobudzony moimi wykładami, pewien uczestnik zapytał mnie tak: „Choć mam ładne miejsce pracy, niechętnie tam siedzę. Szybko się męczę i jestem nieskoncentrowany.” Był dość wrażliwy, miał rację, a ja odebrałem w jego aurze silne obciążenie promieniowaniem.

Spontanicznie powiedziałem: „Co jest za ścianą, przy której pan siedzi? Stoją tam komputery z monitorami?” Wszyscy byli zdumieni. Zgadzało się dokładnie! Ludzie często myślą tak krótkowzrocznie. Ma się ładny pokój, ładne miejsce, ale tuzin ówcześnie nowoczesnych komputerów stał jeden obok drugiego za tą ścianą. Człowiek ten siedział stale w tym promieniowaniu, które przy dawnych monitorach spokojnie sięgało 2 m.

Tydzień później zadzwonił do mnie. Był bardzo ulżony. Siedział teraz po drugiej stronie pokoju przy ścianie zewnętrznej, miał swobodny widok zarówno na drzwi wejściowe, jak i przez okno, i czuł się wyraźnie lepiej.

To zastosowane feng shui. Powinno się zawsze widzieć coś przyjemnego – widok przez okno na park – i móc czuć się bezpiecznie – widok na wejście. Jest tyle prostych sztuczek, jak można uczynić sobie życie lżejszym! Trzeba to tylko wiedzieć! A gdy raz opanuje się te podstawy, rośnie nasze oko na to, co istotne. Sami zaczynamy w nowy sposób podawać rzeczy w wątpliwość. Rozpoznajemy związki tam, gdzie wcześniej pozornie ich nie było.

Złe powietrze w pomieszczeniu: niedoceniane czynniki

Brak prany jest z mojego punktu widzenia często przyczyną bardzo nieprzyjemnych warunków klimatycznych w domach towarowych, skąd wrażliwy człowiek najchętniej szybko ucieka. Marne powietrze w takich pomieszczeniach zależy od kilku czynników. Powietrze jest często dodatnio zjonizowane.

My, ludzie, czujemy się najlepiej przy ujemnie zjonizowanym, świeżym powietrzu. Tak jest wszędzie nad morzem albo w lesie i po każdym deszczu, gdy powietrze jest świeże i wilgotne. Suche, ciepłe powietrze wielu odczuwa jako obciążające. Szefowie koncernów powinni oferować swoim pracownikom dla optymalnej wydajności zdrowy klimat. W biurze, które mnie wyczerpuje, choć nie kiwnę palcem, nie mogę swobodnie pracować. Wydajność myślenia spada, mózg pracuje tylko niechętnie. W domu towarowym, gdzie wrażliwym klientom robi się od klimatu nieswojo, obroty nigdy nie osiągną optymalnego poziomu. Konstrukcje ze zbrojonego betonu dają silne pola elektromagnetyczne. Żelazne kraty w stropach działają jak anteny, jeśli przypadkiem nie są uziemione. Pracownicy i klienci stoją wtedy w polach magnetycznych, z którymi muszą walczyć, by zachować koncentrację.

Może to mieć pewną korzyść, gdy klienci błądzą wkoło nieobecni duchem i na koniec kupują każdą bzdurę. Optymalnie zaprojektowane domy towarowe przyciągałyby jednak z pewnością więcej klientów, bo dobrze się w nich czują. Opisane właśnie pola elektromagnetyczne w połączeniu z nieustannie migoczącymi jarzeniówkami niszczą wedle mojego doświadczenia w wielkim stopniu pranę.

Wielu ludzi nieświadomie zauważa, że w takich pomieszczeniach nie czują się długo dobrze. A stężenie substancji szkodliwych w domach towarowych jest często znaczne, przede wszystkim w niektórych działach odzieżowych i w działach oferujących chemiczne produkty różnego rodzaju. Atmosfera działa przygnębiająco. Te sześć czynników – dodatnio zjonizowane powietrze, elektrosmog i pola magnetyczne, migotanie światła jarzeniowego, obciążenia chemiczne w powietrzu i niszczenie prany – działa niekorzystnie w niemal wszystkich nowoczesnych budowlach. Są złe dla klientów, dla pracowników i gwarantowanie złe dla interesu. Trzeba kształtować nasze otoczenie przyjaźniej dla życia i budująco.

W nowe wielkie budynki i w już istniejące można wprowadzić dodatkowo urządzenie, które nastawia jonizację powietrza elektrycznie ujemnie. Służą do tego jonizatory. Wzbogacenie świeżym powietrzem i dodatkowo naturalnymi substancjami zapachowymi przyniosłoby wyraźne ułatwienie przebywania. To nie dodatkowe wydatki, lecz cenne inwestycje w przyszłość zakładu.

Co znaczy pranajama

Kto zaczyna zastanawiać się nad takimi związkami, może też zająć się różnymi technikami oddechowymi (pranajamą). Nie jestem jedynym, który oferuje ćwiczenia oddechowe, ale moje wieloletnie doświadczenia ze szczególnymi metodami kundalini jogi mówią same za siebie. Wedle mojego doświadczenia są to bardzo skuteczne metody, z których wielu może skorzystać.

Po prostu spróbuj! Za podstawami pranajamy stoją tysiąclecia doświadczenia kundalini jogi, najstarszej nauki o naturze człowieka.

Pranajama pochodzi z sanskrytu i oznacza prana = energia i jama = pojazd, w wolnym tłumaczeniu energia i ruch – a więc, jak przez wykorzystanie naturalnej energii posuwać się naprzód i rozwijać.

Oddech to życie: oddechem regulujemy naszą energię, a moja metoda była dość dobra, by przez 7 lat szkolić CEO i ułatwiać im ich codzienne zadania. Kto sumiennie stosuje ćwiczenia, może wedle mojego doświadczenia wiele zrobić dla swojego dobrego samopoczucia.

Postępuj krok po kroku, eksperymentuj z różnymi metodami (rozdziały 1–7), a potem zwróć się ku tym ćwiczeniom, które dają najwięcej (rozdziały 8 i 9). Ćwiczenie z rozdziału 8 praktykuje się najlepiej 3 × dziennie po około 5 minut. Regulacja energii przez pranajamę może pomóc rozpuścić mętne myśli i emocje i znów wysunąć na pierwszy plan zapał do życia.

Pranajama może ponadto przyczyniać się do większej radości życia. Także przy narodzinach naszych dwojga dzieci moja żona przeżyła świadomy oddech jako wielką pomoc; oba porody przebiegły dla niej spokojnie i krótko. To osobiste doświadczenie, a nie porada medyczna – decyzje wokół porodu należą w ręce lekarskie i położnicze.

Życie jest piękne, nasza Ziemia jest piękna, a my jesteśmy jej żywą częścią! To powinniśmy sobie wciąż na nowo stawiać przed oczami, i w to powinniśmy wnosić żywy wkład.

Jeśli chciałbyś odwiedzić seminaria Energytraining i pranajamy, zajrzyj do publikowanych przeze mnie terminów; tam niektórzy z moich uczniów oferują odpowiednie kursy.

W tym duchu życzę ci dobrego czasu, wielu pięknych doświadczeń i odwagi do sukcesu!

Śmiało, żyj dobrze!

Światła na drodze życzy ci twój D. Harald Alke

Oddech to życie!


Uwaga: ten tekst oddaje osobiste, światopoglądowe spojrzenie i nie jest poradą medyczną. Nie zastępuje diagnozy ani leczenia lekarskiego; w sprawach zdrowotnych zwróć się proszę do lekarki, lekarza lub apteki.

Najczęstsze pytania

Co ma pranajama wspólnego z sukcesem w biznesie?

Świadomy oddech (pranajama) może wedle doświadczenia D. Haralda Alkego pomóc regulować stres i pozostać skoncentrowanym – przydatne właśnie w wymagających zawodach. Szkolił nią przez siedem lat zarządy banków.

Jakie czynniki obciążają powietrze w miejscu pracy?

Wymienia się dodatnio zjonizowane powietrze, elektrosmog i pola magnetyczne, migoczące światło jarzeniowe, obciążenia chemiczne i złą wentylację. Świeże powietrze, jonizacja i rośliny mogą poprawić klimat.

Czy pranajama to leczenie medyczne?

Nie. Pranajama to praktyka oddechu i koncentracji do samopomocy, nie metoda leczenia. Przy dolegliwościach zdrowotnych należy zasięgnąć porady lekarskiej.

Historia zmian · ostatnia aktualizacja