Tłumaczenie maszynowe: Ta strona została przetłumaczona z pomocą sztucznej inteligencji. W razie niejasności będziemy wdzięczni za uwagi i sugestie dotyczące poprawy.

Święty Graal i Saintes-Maries-de-la-Mer

Autor: D. Harald Alke

Standpunkt zamiast leksykonu. To wyraźnie subiektywne, otwarte poszukiwanie śladów D. Haralda Alkego – dociekanie o otwartym wyniku, nie twierdzenie o faktach. Neutralną wiedzę podstawową o wierze i religiach zawiera hasło leksykonu religia. Tu dzielimy się osobistym spojrzeniem.

Skąd przybył Graal?

Spróbujmy wyjaśnić, skąd naprawdę przybył Graal. Istnieją domysły, że został przywieziony do Europy ze Wschodu, i że zachodzi związek z Jezusem oraz jego gnostyckimi zwolennikami. Gdy z duchowym wyczuciem wchodzimy w tak dawną rzecz, możemy znaleźć połączenie z wibracjami zapisanymi w Akaszy. W moich licznych podróżach przez południe Francji, przede wszystkim w czasie, gdy byłem uczniem kundalini jogi między 1976 a 1988, ciągnęło mnie wciąż na nowo do Saintes-Maries-de-la-Mer.

Legendy, Akasza i oko wewnętrzne

Wszystkie średniowieczne legendy utkano z osób i wydarzeń historycznych, mistycznych i biblijnych. Ten gąszcz jest niemal nieprzenikniony. Ale gdy emocjonalnie zejdziemy głęboko w jego wnętrze, przed okiem wewnętrznym ukazują nam się wydarzenia i postacie, które zdają się mieć o wiele wyższą zawartość prawdy niż inne. Niektóre historie są po prostu tylko baśniami, a inne mają realny rdzeń w postaciach historycznych, które przez procesy swojego życia zostawiły całkiem osobistą sygnaturę w tkaninie czasu. W Akaszy zapisane jest naprawdę wszystko. Jednak także intensywne fantazje i sny mogą w długim okresie tworzyć w Akaszy struktury, które utrudniają odróżnienie minionej rzeczywistości od snów. To powód, dla którego muszę wypowiadać się tu powściągliwie.

Trzy Marie z Saintes-Maries-de-la-Mer

Historia trzech Marii z Saintes-Maries-de-la-Mer to właśnie taka historia. Wiele przemawia za tym, że trzy Marie – wdowa po Jezusie Maria Magdalena, Maria Jakubowa i Maria Salome (czarnoskóra) – z kilkoma towarzyszami wylądowały tam, uciekając przed zorganizowanymi następcami Piotra. Przybyły z Egiptu. Ich opowieści o świętym mężu Jezusie, Synu Bożym, były zrozumiałe dla miejscowych Celtów, modlili się bowiem do Belenusa, boga światła, reprezentowanego przez samo słońce. Tu zamyka się dla mnie pewien krąg, bo także Horus już w starożytnym Egipcie przedstawiany jest jako syn boga słońca Ra i jako Re-Horachte. W innych przekazach mitologicznych Horus jest synem Ozyrysa, boga świata podziemnego, i jego żony Izydy, bóstwa księżycowego.

Udało mi się nawiązać połączenie z wibracjami z dawnego czasu. Moje odczucia były częściowo tak realne, że widziałem nawet nadpływającą łódź, która wówczas tam przybiła do brzegu. Oceniam to tak, że wyraziste wydarzenia potrafią utrzymywać swoją wibrację w przestrzeni i czasie stałą. Do około 1994 tę wibrację można było jeszcze bardzo wyraźnie wyczuć, a niektórzy z moich uczniów potrafili to na miejscu odtworzyć. Potem jednak zaczęto utwardzać małą nadbrzeżną drogę w Saintes-Maries-de-la-Mer, wznosić mur od strony morza, i od kilku lat całość jest turystyczną twierdzą, w której znajdzie się jeszcze wprawdzie stary kościół pielgrzymkowy, ale żadnych duchowych wibracji. Tymczasem wszystko zniknęło pod betonem i nasypanymi pasami piasku.

Mam jeszcze karton pełen drobnego, szarego, nieprzetworzonego technicznie piasku z wybrzeża Saintes-Maries-de-la-Mer. Gdy nieco z niego umieścimy w małym kryształowym pręcie w piramidzie energetycznej Horusa, znów rozwija się dawna energia.

Graal – mistyczne źródło energii

Święty Graal nie miał nic wspólnego z krwią Jezusa z krzyża, jest mistycznym źródłem energii. Trafił na Zachód za sprawą Marii Magdaleny. Wkrótce przeniesiono go do słonecznej świątyni Celtów na Montségur. Tam był o wiele bezpieczniejszy niż na wybrzeżu zagrożonym przez morskich rabusiów. Jego pochodzenie nie jest pewne. Jeśli poważnie potraktujemy biegnące wokół kielicha pismo, może chodzić tylko o artefakt pozaziemski, bo takiej technologii człowiek w mrocznym średniowieczu nie potrafiłby sobie nawet wyobrazić, chyba że sam widziałby ją na własne oczy!

W Indiach jest wiele wskazówek na wizyty istot pozaziemskich, bogów, którzy zstępowali z nieba i odwiedzali ludzi, wpływali na ich rozwój i łączyli się z ludzkimi kobietami, by ulepszyć nasz rodzaj. Przynosili różne praktyczne urządzenia, które dla ludzi stawały się ośrodkiem religijnej czci i dawały im impuls rozwoju kulturowego.

A jeśli to prawda, to zapewne nasuwa się, że Jezus nie tylko był w Indiach, by odebrać tam wykształcenie jogina, lecz że stamtąd przywiózł również ten kielich. Był to kielich, z którego wspólnie pito wino przy Ostatniej Wieczerzy. Wedle moich wglądów nasuwa się, że Jezus był w Śambali i stamtąd przywiózł kielich. Przypuszczalnie został wybrany i wspierany przez 8 mędrców z Ashonki. Nie wiem, czy istnieją różne tego rodzaju gremia kontrolne rozwoju ludzkości. 8 mistrzów z Ashonki mogłoby równie dobrze być gremium wykonawczym Śambali.

Gdy z duchowości robi się instytucja

To, co potem wyszło z tej sprawy, poszło raczej nie po myśli. Może to też normalne, że po zainicjowaniu nowej religii przez oświeconego w coraz większym stopniu po nowe metody sięgają ludzie nastawieni świecko. „Zwykli ludzie” nadają się przypuszczalnie lepiej do marketingu i propagandy. Lecz w ten sposób duchowa treść zostaje rozwodniona. Z nowego duchowego zaczątku robi się nowe stowarzyszenie, sekta, religia, interes.

Reglamentowanie wiary, wrażliwości i przeczucia albo całkowite ich tłumienie pojawia się – z mojego punktu widzenia – wszędzie tam, gdzie duchowość zamienia się w instytucję. Skłaniam się do zdania, że im silniej wspólnota się organizuje i dogmatyzuje, tym bardziej sprzyja to postawom autorytarnym i poczuciu wyłączności. Im większa się staje, tym więcej potrzeba na ziemi jej przedstawicieli – a nie wszyscy z nich mogą być automatycznie uduchowieni. I tak duchowa inicjatywa coraz bardziej dostaje się pod świecką kontrolę. Może to całkiem normalne, po prostu ludzkie.

W każdym razie warto szukać dalej w tym kierunku. Graal jest mistycznym źródłem energii i możesz dać się przez niego zainspirować.

Najczęstsze pytania

Czym jest święty Graal w spojrzeniu Instytutu Kyborg?

Dla D. Haralda Alkego Graal nie jest relikwią z „krwią Jezusa”, lecz mistycznym źródłem energii – być może przywiezionym artefaktem. Jest to wyraźnie subiektywna wykładnia, a nie dowód historyczny.

Jaką rolę odgrywa Saintes-Maries-de-la-Mer?

Tam wedle przekazu miały wyjść na ląd „trzy Marie” (m.in. Maria Magdalena). Harald Alke opisuje własne duchowe wrażenia, które odebrał na miejscu.

Czy ta wykładnia jest naukowo dowiedziona?

Nie. Jest to otwarte, osobiste poszukiwanie śladów – dociekanie o otwartym wyniku, nie twierdzenie o faktach. Wolno i należy szukać dalej samemu.

Historia zmian · ostatnia aktualizacja